„Rolnicze rozmowy” – wernisaż 25.05.2015 r., godz. 18.00 - Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa HISTORIA WERNISAŻE WYSTAWY - - Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
Strona główna » HISTORIA » Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa, HISTORIA, WERNISAŻE, WYSTAWY » „Rolnicze rozmowy” – wernisaż 25.05.2015 r., godz. 18.00

„Rolnicze rozmowy” – wernisaż 25.05.2015 r., godz. 18.00

20 maja 2015

str 3

str 2

loga na www

Pamięć jest tylko funkcją wyobraźni

Wiesław Myśliwski

 

Nie dać zawsze jest co – mówił Szymon Pietruszka, bohater powieści Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego1. Chłopu, który nie wywiązał się na czas z obowiązkowych dostaw, nie odrobił szarwarku, nie wziął ślubu w urzędzie gminy, nie głosował bez skreśleń, albo wcale nie głosował – można było nie dać konia z UNRRY, węgla, siewnika albo żniwiarki. Władza ludowa mogła, gdy tylko chciała, nie dać przydziału na deski, cement, nawozy sztuczne albo traktor. O sanatorium, wczasach czy paszporcie chłop nawet nie pomyślał.

Susza, grad, błotniste gościńce, kopne śniegi, stonka i perz w polu  –  to były problemy, z jakimi chłop szarpał się całe życie. Pory roku i pory dnia, warunki klimatyczne i geograficzne determinowały od zawsze sposób myślenia i działania mieszkańców wsi. W polu – mówił Pietruszka – czas inny od ludzkiego. W polu wszystko musi być w swoim czasie. Przyroda rodziła w ludziach pokorę, ale i wymuszała swego rodzaju spolegliwość; chłop wiedział, że harówka przy życie, burakach, koniach, świniach, to nie tylko obowiązek, ale także przywilej i powód do dumy. Do zwierząt, które wykorzystywał odnosił się ze współczuciem i nigdy praca w chlewie nie była dla niego produkcją żywca, choćby cały ten „żywiec” musiał potem za psie pieniądze odstawić na skup. Chłopcy na wsi przechwalali się w szkole, kto więcej w ciągu dnia zaorał, nakosił albo gnoju na pole nawywoził; o tym rozmawiali prawdziwi mężczyźni.

Sposób myślenia i działania mieszkańców wsi określały także warunki społeczno-polityczno-ekonomiczne, w których przyszło im żyć i na które oni żadnego wpływu nie mieli. Nigdy niezabliźnione rany pozostawił po sobie obowiązek pańszczyźniany, zniesiony ostatecznie po 350 latach ukazem carskim dopiero w marcu 1864 roku. W czasach PRL-u natomiast nie szlachta, ale urzędnicy albo tzw. czynniki podejmowały decyzje w imieniu i „w interesie” chłopa. Brakowało wszystkiego, co potrzebne było do produkcji rolnej i do życia. Wszystko bowiem regulowała planowa gospodarka, polegająca na „kierowaniu procesami gospodarczymi na podstawie wewnętrznie zgodnych decyzji i ustalaniu optymalnych proporcji gospodarczych w celu wszechstronnego i szybkiego rozwoju społeczno-gospodarczego. Państwo socjalistyczne, dzięki planowaniu gospodarki narodowej, opartym na wykorzystaniu działania praw ekonomicznych i osiągnięć nauki eliminowało żywiołowość procesów gospodarczych”2. Procesy te eliminowano – jakże by inaczej – żywiołowo.  A przecież – jak mówił Pietruszka – ziemi od ziemi można tylko się nauczyć i nie z samej roboty.

Tak więc chłopa zahartować miało co.

A teraz, mieszkańcu miasta, mieszkańcu wsi (niepotrzebne skreślić), po-patrz na fotografie z niedawnej, choć dla wielu zamierzchłej przeszłości: stół, taborek, pług, drzwi skrzypiące, jakby ich bolało, droga na kartoflisko, kosz na kartofle, bańka na mleko, pralka „frania” i kromka chleba wsadzona za krokiew, która na przednówku niejednemu spędzała sen z powiek. I twarze przeorane głębokimi bruzdami, których nic nigdy nie wygładzi.

Jak zdjęcia opowiadają, to musiało tak być.

A serek, jak ocieknie, weź sobie…

Jerzy Pomian

 

1 Kursywą – słowa wyjęte z powieści Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego, wyd. GLOB 1986.
2 Encyklopedia Powszechna PWN, t. III, Warszawa 1985, s. 555.
fot_Irena Gałuszka

fot. Irena Gałuszka

fot. Jerzy Jawczak

fot. Jerzy Jawczak

fot. Zdzisław Postępski

fot. Zdzisław Postępski

fot. Jacek Stankiewicz

fot. Jacek Stankiewicz

fot. Jerzy Tomala

fot. Jerzy Tomala


			

Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa, HISTORIA, WERNISAŻE, WYSTAWY